Mazury -Majówka 2019
27.04 Warszawa -AZS Wilkasy -Przystań Kula
Ruszamy z Warszawy ok 10.00 bez spiny mamy czas, a poza tym pogoda jakoś tak nie zachęca. W samo południe jesteśmy w Rozogach i jak zwykle odwiedzamy przydrożną knajpkę tym razem jemy pysznego szczupaka. Dwie porcje z frytkami surówką i kawą parzoną szt.1 – 57.20 zł.
Docieramy na miejsce do portu AZS Wilkasy jeszcze w dniu dzisiejszym?. Port macierzysty pierwsza doba za darmo , postój samochodu jeśli czarterujemy w tym porcie jacht 15 zł doba, inaczej 20 zł. Łazienki są, prysznice też, jest suszarnia i na początku sezonu jest czysto.
I zaraz jak tylko pakujemy się na łódkę zaczyna się burza, która trwa do 17-tej. Jest nam okropnie smutno bo wychodzi na to, że dzisiaj nigdzie już nie popłyniemy. Jednak robi się okno pogodowe i wychodzimy z portu przepływamy cały Niegocin i kawałek Bocznego mkniemy jeszcze na żaglach i pod wieczór docieramy do Przystani Kula.
Koszt postoju 20 zł jacht plus 3 zł za osobę. Stoją Toi-toje są brudne, tu sezon rusza 1-go maja więc nie ma jeszcze dostępu do prysznicy. Jest za to pusto i cicho na razie?. Ogólnie mamy sentyment do tego miejsca, ale wrażenia estetyczne są z roku na rok coraz gorsze. Przykro bo mogłoby tu być naprawdę super.

28.04 Kula – Wierzba
Ma padać cały dzień, ale póki co jest sucho, więc ruszamy, gdzie dopłyniemy tam będziemy (taki plan?). Przepływamy Jagodne na żaglach, potem kanały Szymoński,Mioduński, Grunwaldzki i Tałcki. Na Tałtach podejmujemy decyzję, że dzisiaj nocujemy w Wierzbie. Zaczyna padać, a nawet przez moment całkiem nieźle leje. Mijamy jednak Mikołajki i jedziemy zgodnie z wcześniej podjętą decyzją do Wierzby. Tu jak zwykle jest czysto, ładnie i spokojnie, ale wciąż jest kwiecień i jest przed sezonem.
Koszt postoju z prądem 65 zł w tej kwocie są też toalety, natryski dodatkowo płatne 7 zł za 5 minut.
Jest sklep i na miejscu można zjeść rybkę oraz naprawdę smaczną pizzę na cienkim cieście ( mazurska z okoniem 22 zł, peperoni 16 zł, rybki są do wyboru od 10-12 zł za 100 gram) jest też piwo, wino ma być od maja.

29.04 Wierzba-Śniardwy-Bełdany-Mikołajki
Pięknie nam dzisiaj wiało, więc poszaleliśmy na Śniardwach, potem po Bełdanach i na wieczór zlądowaliśmy w Mikołajkach. Cena za postój 50 zł plus 20 zł prąd toalety płatne dodatkowo. Bosman pomaga ile może.

30.04 Mikołajki – Bogaczewo, a dokładnie nocujemy w Leśnej Keji na samym cyplu tuż przed wejściem na Niegocin. Cena postoju 29 zł. Toalety płatne dodatkowo 2zł, natrysk 10 zł. Są miejsca na ogniska i altanki do biesiadowania.
01.05 Bogaczewo – Sztynort płyniemy przez Giżycko kanałem z mostem obrotowym. Trafiamy na imprezę z okazji 1-go maja. Niestety zaczyna się psuć pogoda jest coraz zimniej, zbierają się chmury, no nie jest to wymarzona majówkowa temperatura, za to wieje całkiem fajnie.

Dopływamy do Sztynortu przed 18. Koszt postoju 30 zł jacht i po 15 zł od osoby w tym wc i natryski. Ryba u Córki Rybaka najlepsza i przepyszna aroniówka, chociaż obok u Marty zjedliśmy też kartacze i były naprawdę spoko i bez kolejki.
02.05 Sztynort dzisiaj siedzimy tu bo podano ostrzeżenia przed dużym wiatrem. Ma wiać do 65-70 km/h do tego pada cały czas od rana. Nam się nigdzie nie spieszy więc posnuliśmy się po okolicy i miło spędziliśmy czas w kajucie.
03.05 Sztynort – Giżycko. Rano przywitał nas grad i temperatura 2 st., a gdy już myśleliśmy, że znowu cały dzień czeka nas deszcz, nagle zrobiło się okno pogodowe i uciekliśmy ze Sztynortu. I dobrze bo rozpogodzenie trwało do wieczora wbrew wszystkim zapowiedziom. Stoimy w Eko Marinie Giżycko to port po prawej stronie od molo patrząc od strony jeziora. Postój jachtu z dwiema osobami 56 zł w tym są toalety i prysznice.



Nie polecamy stołowania się w Knajpie pod Leszczem. Zupa zimna, jedzenie okropne, kelnerzy nieogarnięci i nawet na rachunek czeka się w nieskończoność.
Właśnie testujemy ogrzewanie gazowe Truma na naszej łajbie. Jest rewelacyjnie ciepło mimo, że na zewnątrz są 2 st. Ha majówka.
04.05 Po porannej kawie, zupie i deserze w Restauracji Porto (tym razem polecamy) jedziemy do Wilkas. Oczywiście nie od razu. Ponieważ całkiem nieźle wieje korzystamy z reszty pozostałego czasu i „bujamy” się jeszcze ostatnie chwile po Niegocinie.
Wieczór spędzamy w porcie AZS Wilkasy w tawernie Rozbitek gdzie jest muzyka na żywo i pyszna pizza. I tak niestety kończymy ten dłuuugi weekend.
05.05 Wilkasy -Warszawa z postojem na przepyszną rybkę oczywiście w Rozogach.







